W dzień św. Andrzeja prezentujemy Państwu historię związaną ze szczególnym, mającym ponad 200 lat, dzwonem, który przetrwał do dziś, dzięki mieszkańcom wsi.
W latach 1820-1823 Andrzej Horváth, wolny baron na Pławcu i pan „Dunajca”, dokonał znacznej przebudowy zamku. W części dolnej wzniósł kaplicę ku czci swego patrona – św. Andrzeja Apostoła. Na tę okoliczność kazał odlać nowy dzwon, który nie tylko zapraszał do modlitwy i nabożeństw, lecz ostrzegał przed zbliżającym się niebezpieczeństwem i zagrożeniem.
Szyję dzwonu ozdobiono ornamentem ze stylizowanych liści. Dekorację na płaszczu tworzą bukraniony i głowy męskie połączone roślinnymi girlandami ze wstęgami, reliefowy wizerunek św. Andrzeja obejmującego krzyż w kształcie litery X, z podpisem S. ANDREA APOSTOLI, oraz kartusz z herbem Horváthów – gryf niosący koronę. Umieszczone u góry kapy i u dołu wieńca napisy CURATA DIE 16 NOVBRIS A. 1822 oraz PER IL.LUM DNUM L.B. ANDREAM HORVATH DE PALOTSA oznaczają, że dzwon przygotowano z dbałością staraniami wielmożnego pana Andrzeja Horvátha wolnego barona z Pławca dnia 16 listopada 1822 roku.
Instrument przetrwał swego fundatora, kolejnych panów zamku i wielu okolicznych mieszkańców. Dzięki odważnej postawie tych ostatnich, dzwonu w czasie II wojny światowej nie skonfiskowały wojska niemieckie ani radzieckie. Skutecznie przechowany trafił tam, gdzie jego miejsce – na wieżę długo wyczekiwanej przez mieszkańców, kaplicy św. Andrzeja, gdzie bije do dzisiaj.
Jacek Górecki






.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)

.jpeg)
.jpeg)